Pielgrzymka 2024 - dzień piąty 15.04.2024






15 kwietnia - dzień piąty

Kolejny dzień pielgrzymki rozpoczęliśmy Mszą św. w hotelowym pokoju, a po śniadaniu i spakowaniu do busa naszych bagaży z pomocą niezastąpionego Grzegorza ruszyliśmy w drogę. Przed nami kolejne trzy punkty pielgrzymkowego programu - sanktuarium Maryjne w Banneaux, Akwizgran i Kolonia. W podróży, po drodze - odmawialiśmy różaniec - bo jak codziennie każdego dnia mieliśmy wystarczająco dużo czasu na wszystkie jego cztery części.

Banneaux - w tej niewielkiej, belgijskiej miejscowości Maryja aż ośmiokrotnie objawiła się 11-letniej dziewczynce Mariette Beco. Działo się to między 15 stycznia a 2 marca 1933 roku. W 1949 roku Stolica Apostolska uznała prawdziwość objawień w Banneux. Papież Jan Paweł II zakończył tutaj swoją pielgrzymkę po krajach Beneluksu w roku 1985. Na terenie sanktuarium przewodniczył uroczystej Mszy świętej, koncelebrowanej przez 500 kapłanów, na której zgromadziło się około 100 tysięcy wiernych. Do Banneux pielgrzymują setki tysięcy ludzi. Część z nich przybywa tu, aby zwierzyć się Matce Boskiej ze swojego cierpienia, bólu i pragnień. W kilku miejscach na terenie sanktuarium znajduje się wiele małych tabliczek (są to wota w kształcie kafli), na których wierni, w wielu językach, wyrażają Matce Boskiej wdzięczność i podziękowania za uzdrowienia. ​W kapliczce, którą zgodnie z życzeniem Maryi, zbudowano w roku objawień, powierzyliśmy Matce Ubogich swoje prośby, prosząc m.in. o zdrowie dla chorych dzieci. Potem, mimo przenikliwego zimna (pogoda zaczęła się zmieniać), przeszliśmy po terenie sanktuarium, gdzie znajdują się m.in. kościół Dziewicy Ubogich, kaplica Świętego Michała Archanioła, kaplica Matki Teresy z Kalkuty, Droga Krzyżowa, dzwonnica Konrada Adenauera, oraz wiele dziękczynnych kapliczek oraz rzeźb. objawienia

Wyjeżdżając z Banneux opuściliśmy malowniczą Belgię i pojechaliśmy dalej do Akwizgranu (niem. Aachen). Jest to miasto dzisiaj najbardziej kojarzone z Karolem Wielkim, najwybitniejszym władcą średniowiecznej Europy. Rozpoczęliśmy od zwiedzania katedry, której najstarsza część wybudowana została jeszcze za czasów tego cesarza. Centralna zbudowana na planie ośmiokąta część świątyni wzorowana na bizantyjskiej świątyni San Vitale z Rawenny, jest pozostałością pałacu Karola Wielkiego. Cała katedra jako wyjątkowo piękny i cenny zabytek oraz miejsce koronacji 30 władców Świętego Cesarstwa Rzymskiego znajduje się na liście kulturowego dziedzictwa UNESCO. Znajdują się w niej bardzo cenne relikwie, do których już od czasów średniowiecza pielgrzymują katolicy. Są to relikwie Matki Bożej, Jezusa oraz św. Jana Chrzciciela. Umieszczono je w głębi gotyckiego prezbiterium. Nieco bliżej znajduje się złocony relikwiarz Karola Wielkiego. Oba wykonane są w kształcie małego domku i niezwykle bogato zdobione. Podziwialiśmy też wspaniałe mozaiki, pokrywające większość ścian i sufitu, 4-metrowy żyrandol cesarza Fryderyka Barbarossy, marmurowe posadzki, wilcze wrota, wspaniałe witraże, bogato zdobioną i pozłacaną ambonę. więcej o katedrze



Drugim z najważniejszych zabytków Akwizgranu jest stojący naprzeciwko katedry gotycki Ratusz. Powstał on w XIV wieku na fundamentach dawnego pałacu Karola Wielkiego (z okresu karolińskiego pochodzi wschodnia wieża). W miejscu tym, najpierw w pałacu, a później w rozległej gotyckiej hali ratusza - od 936 do 1531 roku odbywały się oficjalne bankiety zwoływane po koronacji cesarza. Na pamiątkę tamtych czasów w sali koronacyjnej wystawiono replikę cesarskich regaliów władzy. Ratusz ucierpiał w trakcie bombardowań ale odbudowano go bez utraty zabytkowego charakteru. Warto wspomnieć, że w Ratuszu wręczana jest Międzynarodowa Nagroda Karola Wielkiego, ustanowiona w 1950 roku, przyznawana corocznie osobom lub instytucjom za wkład w rozwój jedności i demokracji w Europie. Na pamiątkowych tablicach znaleźliśmy też Polaków, m.in. św. Jana Pawła II. o ratuszu


Z Akwizgranu pojechaliśmy do Kolonii. Miasto to, położone na dwu brzegach Renu jest najstarszym z dużych niemieckich miast, liczy około miliona mieszkańców. W 2005 roku odbyły się w Kolonii Światowe Dni Młodzieży z udziałem papieża Benedykta XVI. O bogatej historii Kolonii świadczy m.in. słynna katedra (niem. Kölner Dom) pod wezwaniem św. Piotra i Najświętszej Marii Panny. Budowana przez około sześć wieków (całość ukończono w 1880 r), jest uznawana za jeden z najdoskonalszych przykładów gotyku. W wyniku bombardowań w czasie II wojny światowej centrum Kolonii praktycznie było zrównane z ziemią, a ponad ruinami górowała tylko katedra, która ocalała od poważniejszych zniszczeń. Świątynię wyremontowano i stanowi dziś jeden z niewielu przedwojennych obiektów w centrum miasta. Niedługo później nadeszło kolejne zagrożenie, czyli kwaśne deszcze, które zaczęły reagować z kamieniem. Od dziesiątek lat żrąca woda niszczy elewację, a rusztowania stały się nieodłącznym elementem budowli. W 1996 roku kościół został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Wnętrze katedry jest wypełnione arcydziełami sztuki sakralnej z okresu całej budowy – od średniowiecznej, poprzez nowożytną aż do nowoczesnej. Są to m.in. relikwiarz Trzech Króli, przedromański krucyfiks Gerona, gotyckie ołtarze Świętej Klary z XIV w., gotyckie stalle, freski oraz liczne witraże z XIII–XX w. Na wieżach katedry wisi dwanaście dzwonów, w tym cztery gotyckie z XIV i XV stulecia oraz jeden z największych i najcięższych bijących dzwonów na świecie, dzwon Świętego Piotra (nazywany Grubym Piotrkiem). Katedra jest wizytówką zarówno Kolonii, jak i całych Niemiec, rocznie odwiedzają ją miliony pielgrzymów i turystów. W katedrze natknęliśmy się też na polski akcent. W kaplicy św. Jana Chrzciciela spoczywa polska królowa - żona Mieszka II - Rycheza, która w Niemczech jest uznawana za błogosławioną. o katedrze




Po zwiedzeniu katedry mieliśmy w planie spacer uliczkami wokół katedry Kolonii, ale gwałtowna burza z potężną wichurą zmieniła nasze plany. Po krótkim odpoczynku (i ogrzaniu się przy filiżance kawy i ciastku) ruszyliśmy w dalszą drogę. 

Pod wieczór dotarliśmy do naszego ostatniego miejsca pielgrzymkowego - Schönstat, gdzie z polską flagą, wielką otwartością i serdecznością powitała nas siostra Antonia. Okazało się, że jest naszą niemal “sąsiadką”, ponieważ pochodzi z diecezji opolskiej, a od dwóch lat jest w Schönstat, służąc pielgrzymom z Polski i Europy Wschodniej. Zjedliśmy kolację i ulokowaliśmy się w schludnych i przytulnych pokojach Młodzieżowego Ośrodka Sonnenau, oczekując na przedostatni dzień naszego pielgrzymowania. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz